Konie na kuligu w Wiśle
Konie na kuligu w Wiśle to serce całej naszej pracy. Pasję do koni przekazał nam dziadek. Kto wychowuje się z końmi od dziecka, wie, że to nauka na całe życie – ciągle poznajesz je na nowo, a wokół siebie masz ludzi, którzy dzielą tę samą pasję.
Jak to się zaczęło od dziadka i jego koni, przeczytasz w naszej historii.

Zimnokrwiste i ślązaki – duże, spokojne i ułożone
W naszej stajni są głównie konie zimnokrwiste oraz ślązaki. Mają około 160 cm w kłębie, a konie zaprzęgowe ważą od 600 do 800 kg, więc to naprawdę duże i silne zwierzęta. Stawiamy na konie o dobrym charakterze: pracowite i pełne energii, a jednocześnie spokojne i ułożone.
Wybierając konia, sprawdzamy też jego pochodzenie. Dzięki temu wiemy, jacy byli jego rodzice, jakiego charakteru możemy się spodziewać i czy w danej linii nie stwierdzono problemów zdrowotnych. To pomaga nam od początku dobrze przygotować się do treningu z koniem.
Wiele z nich wychowaliśmy od źrebaka i sami przygotowaliśmy do pracy w zaprzęgu albo pod siodłem. Każdy koń potrzebuje nauki, ale nie każdy nadaje się do wszystkiego – zupełnie jak człowiek.

Kuligi zimą i latem Doliną Białej Wisełki
Zimą konie ciągną sanie, a latem – wozy drabiniaste. Kuligi w ten sposób mogą odbywać się cały rok. Główny sezon kuligowy jest zimą, ale od wiosny do jesieni też wyjeżdżamy na przejażdżki – wozami, choć rzadziej. To ważne, żeby konie nie zapomniały trasy i wypracowanych umiejętności. Śmiejemy się, że nasze konie jeżdżą na kuligi na pamięć, bo pokonują tę samą trasę od lat. Jeden zaprzęg zabiera 10 dorosłych lub 15 dzieci i ciągnie go para dużych koni. Gdy pada, zaprzęgi zadaszamy. Trasa kuligu liczy około 2 km w jedną stronę i prowadzi spokojnie Doliną Białej Wisełki.
Nasi woźnicowie są osobami, które mają duże doświadczenie w pracy z końmi, często też sami posiadają te zwierzęta. Są przeszkoleni, jeśli chodzi o jazdę zaprzęgami. Współpracujemy też z innymi znanymi stajniami z regionu. Niektóre konie biorą udział w różnych zawodach i wygrywają liczne nagrody.

Wycieczki konne w Beskidy
Od wiosny do jesieni organizujemy też wypady konne w teren. Mamy konie przeszkolone pod siodło i jeździmy nimi beskidzkimi ścieżkami tuż pod Baranią Górą, gdzie widoki Beskidu Śląskiego zapierają dech w piersiach. Wycieczka trwa od 2 do 3 godzin. Jeździmy we wszystkich trzech chodach – stępem, kłusem i galopem – dlatego zabieramy zaawansowanych jeźdźców. Zapraszamy do Stajni w Wiśle. Więcej przeczytasz na stronie wycieczki konne w siodle.
Resztę dnia konie spędzają na łące. Czasami trudno je przywołać na wieczorną kolację do stajni, bo pasą się gdzieś hen daleko. Ale zawsze wracają – i chyba są nam wdzięczne, że tak o nie dbamy.

Stajnia i pastwiska dla koni
Nasza stajnia jest zaprojektowana zgodnie z wytycznymi dla budynków dla dużych zwierząt gospodarskich. Każdy koń ma duży boks z suchą ściółką – sprzątamy regularnie, bo sucha pościel to podstawa zdrowia konia. Jest też siodlarnia, myjnia, lonżownik oraz plac z uwiązami, na którym spokojnie przygotowujemy konie do jazdy w siodle i w zaprzęgu.
Konie mają do dyspozycji kilka hektarów pastwisk i wybiegów. Mają mnóstwo energii, więc codzienny wybieg to dla nich podstawa – także zimą, kiedy z przyjemnością tarzają się w śniegu. Na zimę zapuszczają gęstą sierść, więc mróz im niestraszny. Stały dostęp do siana i wody to u nas podstawa.

Jak dbamy o konie na kuligu w Wiśle
Razem z weterynarzem ustaliliśmy regulamin pracy koni. Określa on, ile przejazdów może wykonać dany koń, ile gości może przewieźć i jakie przerwy musi mieć. Każda para pociągowa ma wyznaczony czas pracy i odpoczynku.
Na trasie kuligu konie poimy przy źródłach wody w Białej Wisełce. Kiedy czekają na gości przy kolybie, dostają suche siano, a zimą przykrywamy je kocami, żeby nie przewiało ich po wysiłku. Każdy koń ma czas na pracę i trening, ale też na odpoczynek w stajni i na łące.
Dzięki temu kuligi odbywają się w komfortowych i bezpiecznych warunkach, a konie są w świetnej formie przez cały sezon. Zadbane konie to najlepsza wizytówka kuligu w Wiśle. Zobacz też trasę kuligu w Wiśle i aktualny cennik kuligów.

Codzienna rutyna i opieka nad końmi
Opiekun zwierząt nie ma dnia wolnego – ani w sezonie, ani poza nim. Każdy poranek zaczyna się tak samo: witamy się z końmi i sprawdzamy, czy wszystko jest w porządku. Konie, tak jak ludzie, czasem chorują, a lata hodowli nauczyły nas szybko zauważać, czego potrzebują. Potem karmienie, wyjście na pastwisko, sprzątanie stajni, czyszczenie sprzętu i trening. Jest to już nasza codzienna rutyna.
Tak – trening. Koń potrzebuje stałego ruchu i pracy, żeby być w dobrej kondycji, a brak ruchu zwiększa ryzyko chorób. Dlatego dbamy o formę koni przez cały rok, nie tylko w sezonie kuligowym. Regularnie je czeszemy i pielęgnujemy sierść, zwłaszcza kiedy linieją. Weterynarz i kowal odwiedzają nas regularnie: sprawdzają zęby i kopyta, a gdy trzeba, robimy badania.

Siano, owies i dobrze dobrana dieta konia
Podstawą diety jest siano – koń zjada go nawet do kilkunastu kilogramów dziennie. Latem mniej, bo pasie się na świeżej trawie. Siano, słomę i sieczkę robimy sami, a owies kupujemy ze sprawdzonego źródła. Do paszy treściwej, czyli owsa i otrębów pszennych, dodajemy wysłodki buraczane i sieczkę z owsianej słomy. Jesienią i zimą konie dostają też witaminy i suplementy na odporność.
Porcje dobieramy do każdego konia i do pory roku. Źle dobrana dieta może prowadzić do chorób, np. ochwatu – zapalenia w kopycie, które potrafi je trwale uszkodzić. Dlatego codziennie pilnujemy, co i ile jedzą nasze konie.
Nie karm koni bez pytania
Koń ma bardzo wrażliwy układ pokarmowy – nawet jabłko czy marchewka podane bez wiedzy opiekuna mogą skończyć się groźną dla konia kolką. Dlatego nigdy nie karm obcego konia na własną rękę. Zawsze najpierw zapytaj właściciela lub woźnicę, czy możesz go poczęstować.

Kopyta i podkowy
Dla konia pracującego w zaprzęgu kopyta są szczególnie ważne. Rosną przez całe życie, jak ludzkie paznokcie, dlatego co kilka tygodni są przycinane i kształtowane – to tzw. werkowanie. Zwykle w tym samym czasie konie są podkuwane, bo podkowa chroni kopyto przed ścieraniem przy jeździe.
Gdy konie odpoczywają po sezonie kuligowym, chodzą bez podków, żeby kopyta odpoczęły, a konie mogły naturalnie chodzić po miękkiej łące. Czyszczenie kopyt z brudu i śniegu to codzienność.

Uprząż i chomąto
Kulig to nie tylko konie, ale też cały sprzęt zaprzęgowy, głównie z drewna i skóry. Czyścimy go, impregnujemy i na bieżąco naprawiamy – nie tylko po to, żeby dłużej służył, ale przede wszystkim dla wygody koni. Najważniejsze jest chomąto, czyli część uprzęży, za którą koń ciągnie zaprzęg. Musi dobrze leżeć, żeby nic konia nie uwierało podczas jazdy.

Zdjęcie z koniem na pamiątkę
Konie są lubiane przez dzieci i dorosłych, a zdjęcie z nimi to wspaniała pamiątka z kuligu. Konia można pogłaskać – zawsze za zgodą woźnicy lub właściciela. Konie są dla nas jak członkowie rodziny, nasi czworokopytni przyjaciele, i każdego dnia odwzajemniają naszą troskę.
Więcej zdjęć naszych koni znajdziesz na profilach Stajni Wisła na Instagramie i Facebooku, a zimowe relacje z kuligów – na profilach Kuligi w Wiśle na Instagramie i Facebooku.